Wieczór Katedry


fot. Andrzej Jałowy


Przyszedł wieczór. Intensywność kreatywnych działań maleje. Jest czas na refleksję, spokojną myśl, ciszę...
Idę więc w miejsce, które uspokaja, a sama droga do niego przenosi w świat baśni...
Bo właśnie mijam pajęcze sieci rozplecione delikatnie na poręczy mostu, na których krople nocy lśnią podświetlone blaskiem latarni, chwilę temu zapalonej przez XXI-wiecznego latarnika. Tuż za mostem znaną, zawsze tą samą melodią wygrywaną na flecie wita mnie zaklinacz... włóczykij, taki Majster Bieda, bo pies obok niego biega... A ja z trudem dnia, ze spełnieniem, niepokojem, tęsknotą, czy spokojem, idę odpocząć, uciszyć gwarne godziny, zajrzeć w siebie, zrozumieć, nabrać sił i pokoju...Tam, na styku nieba z ziemią,
w zacienionej ławce katedry przepełnia mnie trwanie, nieskończona obecność Boga.
Jest On, tak bliski, choć niewidzialny, Stworzyciel. Wszystko o Nim mówi, wszystko chwali jego dobroć. Człowiek dzięki Niemu, dla Niego tworzy... a moje zmysły odbierają piękno muzycznych wariacji organisty, dzięki którym każdy banał nabiera patosu... wzrok ucieka zgodnie z wertykalną istotą gotyku w górę... "bo skądże przyjdzie mi pomoc".

Zachwycam się ginącym w mroku obejściem rozjaśnianym jedynie smukłym blaskiem świec. Swoją tajemniczością przywołuje ono na myśl tajemnicę Boga, Jego niepojętość
z perspektywy ziemskiego bytu... Tak, to jest miejsce, gdzie muzyka, plastyka, poezja przeplatają się wzajemnie i... Bóg, nadzieja wraz z Nim ogarnia tego, kto tu zawędruje
w poszukiwaniu... domu.

A dom jedyny, najprawdziwszy to chyba w Niebie... bo gdzieżby indziej.

 

Siemionek


FDA "Antoni"
al. Kasprowicza 26
51-137 Wrocław
tel. 71/327 35 69